Kolagen Natywny DNA mam już kilka dni i jestem nim zachwycona. Przy pierwszych kroplach Kolagenu Natywnego Gold towarzyszyła mi duża euforia i faktycznie – przez cały rok używałam go regularnie. Wydawać by się mogło, że nic mi już nie potrzeba… A jednak Kolagen Natywny DNA uwiódł mnie! Jest inny. Inna jest konsystencja, barwa, zupełnie inna reakcja skóry po wklepaniu. Działa mocniej. Trzeba nam jeszcze głębszego poznania, ale myślę że ulegnę całkowicie tej mocy. Zmarszczek już nie mam – 42 lata już „wyklepałam” Goldem [Kolagenem Natywnym Gold – przyp. red.], ale mam problematyczną skórę – plamy, czyli nadprodukcję melaniny – tak usłyszałam kiedyś od dermatologa… I po tych kilku dniach testowania Kolagenu Natywnego DNA czuję różnicę!